Unia chce zrównać ceny lekarstw

ceny lekarstw
Unia chce zrównać ceny lekarstw w całej UE

Europarlamentarzyści chcą, by w Polsce leki kosztowały tyle co w Niemczech i Skandynawii – podał dziś „Dziennik Gazeta Prawna„. Podobno chodzi o to, by dostęp do lekarstw był równy we wszystkich państwach członkowskich.

Jednak czy „równym” będzie zrównanie cen leków, bez zrównania płac i emerytur?

Unijni politycy bronią swojego planu twierdząc, że zrównanie cen leków we wszystkich państwach członkowskich doprowadzi do obniżek. Nie dodają jednak, że stanie się tak tylko tam gdzie są one najdroższe – w Niemczech, we Francji, czy Szwecji.

Eksperci oceniają, że w optymistycznym wariancie ceny leków wzrosłyby o 1/3, ale niewykluczony jest nawet dwukrotny wzrost.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze

komentarze

1 komentarz


  1. To jest antywolnyrynek i zmuszanie do zmowy cenowej.
    Regulacje odgórne wszystkich cen bowiem były, ale w ZSRR w latach 1980-tych !
    W Polsce nigdy nie udało się tego przeprowadzić, chociaż regulacje
    robione ‚po cichu’ były i są.

    Co za przewrotność ! Królestwo hipokryzji i niszczenie konkurencji.
    Bowiem przy obecnych niskich cenach na surowce chemiczne to ceny
    polskich leków mogłyby być jeszcze DWA a nawet TRZY RAZY NIŻSZE
    niż są teraz (2016) !

    Tak ! Leki z grupy tzw. droższych mogą być nawet TRZY RAZY TAŃSZE niż są,
    czyli jakieś 6 razy tańsze od obecnych cen ‚koncernowych’. Cały świat
    bazuje od jakiś 15 lat na tanich azjatyckich surowcach i półproduktach
    i nie rozumiem, dlaczego w imię jakiejś niby-solidarności z niby-kimś my
    mielibyśmy robić inaczej i chronić czyjąś mocno wydrożoną produkcję.
    Patenty na większość leków skończyły się i można by te leki tanio odtwarzać.
    Rozumiem także, że po 24 czerwca 2016 brytyjski rynek na niemieckie leki
    się sypnął i trzeba, oj trzeba, to jakoś ‚nadrobić’…

    Dalej. W Polsce w 2015 roku było około 10.000 młodych mgr inż. chemików
    bez pracy. To efekt 8-miu lat zielonej wyspy (czy raczej malowanej na zielono
    pustyni patentowej) ale także efekt rządów od około 1997 roku.
    Razem ze starszymi bezrobotnymi chemikami oraz z underemployment
    (czyli mgr chemii na zmywaku, jako dozorca, sprzątaczka itp.) było
    i jest około 15.000 niewykorzystanych mgr inż. chemików.
    Dlaczego nie mogą oni założyć własnych firm ?
    Odp.: dyrektywy, zus, zezwolenia, certyfikaty itp.

    Przynajmniej połowa z tych mgr mogłaby stanowić konkurencję dla koncernów
    zachodnich i dlatego te koncerny tak panicznie się ich boją i narzucają
    coraz bardziej horrendalne opłaty, wymogi, zusy i coraz bardziej idiotyczne

    pseudo-regulacje, typu emisje, iso-9001, iso-sryso, REACH, GATS,
    ‚proste banany’…

    Chodzi o to, aby tu nic nie opłaciło się produkować.
    Aby tak jak do tej pory 0.8 Euro z 1 Euro niby-pomocy
    wracało do Niemiec. Pożyczając 20 centów za 80 jest to piękny procent

    bankowy, równy 100*80/20 = 400 procent ! Nawet licząc, ze to dotacja to

    wyjdzie jakieś 100 procent. Dla porównania: oni sami mają 4-5 procent
    od kredytu w tzw. normalnym banku na terenie ‚starej’ Unii.
    Dobrze także koncerny wiedzą, że przy drogich lekach 1/5 Polaków wymrze,
    1/5 będzie chorować, kolejna 1/5 będzie niepewna jutra a prawie wszyscy
    potrzebujący będą zmuszeni kupować drogo.

    Zapewne o to komuś chodzi. Łatwo się steruje ludźmi zmęczonymi,
    chorymi, niepewnymi jutra, świadomymi tego, że nie stać ich na leczenie,
    zagonionymi, bez własnej wiedzy, z kredytami i z mętlikiem w głowie.
    My te chwyty aż za dobrze znamy z ostatniej, 300 letniej historii.

    Tyle że to sięga jeszcze głębiej. Wykorzenić to ma Naukę, farmację,

    rozumienie i doświadczenia, zastąpić je ślepym ISO i innymi bezdusznymi,

    tępymi systemami, typu SAP, REACH, GATS, CERTYFIKATY, licencje i inne, tak

    samo super sztywne, bezmózgie, tchórzliwe i paranoiczne jak prowadzący je
    isomani i ich mocodawcy.

    Nie ma nic gorszego jak nieuczciwa konkurencja i zmienianie zasad
    w trakcie gry. Miała być np. w 2006 roku tzw. dyrektywa Bolkesteina
    o jednolitym świadczeniu usług na terenie Unii. Co wyszło z tego
    w 2015 roku dla polskich przewoźników na terenie Niemiec – to można
    dzisiaj sprawdzić.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *