TPZK przypomina: Był w Kutnie pomnik św. Walentego

Święty Walenty w naszej tradycji jest patronem epileptyków i ludzi cierpiących na choroby nerwowe. Nic więc dziwnego, że w Kutnie pomnik świętego Walentego stał przed szpitalem. Jaki był? – tego dokładnie nie wiemy.

Wszystkie informacje na ten temat zebrało Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej.

– Dziś niewielu już mieszkańców Kutna pamięta o rzeźbie usytuowanej przed szpitalem wybudowanym przy ul. Szosowej (dzisiejsza nazwa ulicy – Kardynała Wyszyńskiego) – informuje Bożena Gajewska, prezes TPZK. – Kilka lat temu jeden z mieszkańców miasta, Bartosz Serenda zgłosił projekt do Kutnowskiego Budżetu Obywatelskiego pt. „Chcemy by wrócił Św. Walenty! (do Kutna)” polegający na odtworzeniu monumentu/posągu/rzeźby św. Walentego pod starym szpitalem im. Św. Walentego przy ul. Wyszyńskiego. Podczas weryfikacji projektów Wydział Gospodarki Przestrzennej Urzędu Miasta w Kutnie  w uwagach do projektu  stwierdził, że jeżeli ma być to odtworzenie posągu (rzeźby)  św. Walentego – to brak jest zdjęcia, nieznana jest jego forma, wygląd. Projekt  nie był poddany pod głosowanie mieszkańców.

Prowadzone  poszukiwania pozwoliły dotrzeć do istotnych informacji, które dają  możliwość poznać bliżej wygląd i  okoliczności  zamieszczenia rzeźby św. Walentego  przed Szpitalem w Kutnie.
W nr 40 „Tygodnika Ilustrowanego” z  18/30 czerwca 1860 roku na okładce została zaprezentowana w drzeworycie grupa rzeźb Bolesława Syrewicza  pn. św. Walenty przywracający wzrok niewidomej (opisana przez L. Jenikiego), która miała stanąć przed kutnowskim szpitalem.
Do ryciny dołączony został  także opis:
Załączona tu w drzeworycie gruppa przedstawia św. Walentego, przywracającego wzrok  niewidomej córce Aesteryusza, dworzanina cesarza  rzymskiego Klaudyusza, dzieło młodego ucznia warszawskiej szkoły sztuk pięknych, p. Bolesława Syrewicza, przebywającego obecnie w Monachium. Gruppa ta wykonana dziś w modelu z gliny, niebawem zostanie wyciosaną z kamienia, mieć będzie 6 stóp wysokości (182,88 cm), nie licząc platy i ma być ustawiona na piedestale w mieści Kutnie, przed tamecznym szpitalem św. Walentego.
Obok niezwykłych (o ile wnosić możemy z nadesłanej nam fotografii) zalet technicznych, rzeźba ta odznacza się poetycznością pomysłu.
Święty, przytknięciem prawej ręki  do czoła niewidomej, przywraca jej wzrok, trzymając w ręce lewej krzyż, godło chrześcijaństwa. Córka Aesteryusza klęczy  przed nim w takiej postawie, że pierwszym przedmiotem, na który po przejrzeniu jej wzrok natrafia, jest wizerunek ukrzyżowanego Zbawiciela. Widok wstrząsa tak silnie umysłem cudownie uzdrowionej, że wyrzeka się błędu i przyjmuje wiarę chrześcijańską.
Już w lipcu 1861 roku Gazeta warszawska poinformowała  czytelników, że w niedługim czasie   zostanie do Kutna przywieziona grupa rzeźb  naturalnej wielkości wykonana z białego kamienia  i zostanie ustawiona na postumencie wysokim na 8 stóp. Dzięki tej relacji poznajemy dalsze szczegóły dotyczące rzeźby św. Walentego:
Miasto Kutno wkrótce przyozdobionem zostanie pięknem dziełem rzeźbiarskiem młodego naszego ziomka. Z trzech stron postumentu będą napisy; z jednej: Oświeć sługę Twego, Panie Jezu Chryste prawdziwy Boże, prawdziwe światło; z drugiej: Bogu na cześć, świętemu Walentemu na chwałę, ludziom dla pamięci; trzecia zaś strona obejmować będzie imię artysty i rok wykonania.

Przedstawiliśmy powyżej fragment artykułu  Bożeny Gajewskiej  pt. „Św. Walenty przywracający wzrok niewidomej” zamieszczony w 23. tomie Kutnowskich Zeszytów Regionalnych wydanych przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskich.
Prezentujemy ten fragment artykułu  o  rozwikłaniu zagadki wyglądu rzeźby św. Walentego w Kutnie na prośbę  naszych czytelników. Cieszy nas, że artykuł zainteresował także Muzeum Regionalne w Kutnie, które na swojej stronie internetowej wspomina o tym fakcie. Zachęcamy do przeczytania całego artykułu…

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *