Szpital ze stratami. Winni… pacjenci?

Szpital ze stratą. Czy winni są pacjenci?

Ponad 1,7 miliona straty ,,wypracował” w tym roku Kutnowski Szpital Samorządowy, pomimo tego, że kilka miesięcy udało się zamknąć wynikiem dodatnim.

Największą przyczyną kłopotów są tak zwane nadwykonania, czyli sytuacja, gdy szpital wykonuje świadczenia wyższe niż przewiduje kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Innymi słowy – winni jesteśmy my, bo chorujemy i narażamy szpital na straty…

– Gdyby uwzględnić w wyliczeniach pieniądze za nadwykonania strata wyniosłaby około 500 tysięcy złotych – mówił Marek Kiełczewski, prezes szpitala podczas dzisiejszej sesji. – Ale w tym roku na pieniądze z nadwykonań raczej nie mamy co liczyć.

Za 9 miesięcy 2017 roku najwięcej kontrakt przekroczył oddział neurologiczny, a także I i II oddział wewnętrzny. Kontrakt przekroczył także oddział chirurgii ortopedycznej, który także znajduje się… na pierwszym miejscu pod względem nie wykonywania kontraktu. Jak to możliwe? Okazuje się, że ortopedia podzielona jest na dwie części: urazową i zajmującą się endoprotezami.

– Na obecną chwilę zobowiązania szpitala przekraczają 22 miliony złotych – mówił prezes Kiełczewski. – Zobowiązania wymagalne to nieco ponad milion.

Prezes chwalił się też faktem, że szpital wystąpił z wnioskiem o dofinansowanie remontu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i… dostanie na ten cel około 5 milionów złotych. Potrzebny jest jednak milion złotych na tak zwany ,,wkład własny”.

– Czy ma pan w budżecie zarezerwowany ten milion na wkład własny? – pytał radny Marek Jędrzejczak prezesa Kiełczewskiego.

– Nie mamy pieniędzy na wkład własny, ale liczymy na pieniądze z miasta – mówił prezes. – Miasto w wieloletniej prognozie finansowej zapisało co roku 1 milion złotych na cele szpitalne i liczymy na te pieniądze.

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *