Smutny los niechcianych szczeniaków – kto je podrzucił?

,,Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” – tak stanowi art. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Z pewnością brakiem takich cech wykazał się ktoś, kto porzucił na jednej z ulic w Kutnie w plastikowej skrzynce szczeniaki.

– Do zdarzenia doszło 6 czerwca 2018 roku. Dyżurny kutnowskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na skrzyżowaniu ulic Niemcewicza i Powstania Styczniowego jeden z mieszkańców naszego powiatu znalazł dwa porzucone szczeniaki w plastikowej skrzynce – informuje Komenda Powiatowa Policji w Kutnie. – W chwili obecnej porzucone szczeniaki znajdują się w schronisku dla zwierząt.

Policjanci prowadzą postępowanie w kierunku naruszenia przepisów ustawy o ochronie zwierząt i apelują do osób, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy porzucenia szczeniaków o kontakt z policją. W przedmiotowej sprawie telefonować można do dyżurnego kutnowskiej komendy tel. (24) 253 21 00 lub 997 i 112.

Policjanci przypominają jednocześnie, że ustawa o ochronie zwierząt zabrania znęcania się nad zwierzętami. Zgodnie z zapisami tej ustawy za znęcanie uznawane jest między innymi „porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje”. Ci którzy w ten sposób traktują zwierzęta muszą liczyć się z konsekwencjami swojego zachowania i odpowiedzialnością karną. W myśl obowiązujących przepisów za taki czyn grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.

A my przypominamy, że w Kutnie istnieje możliwość bezpłatnej sterylizacji/kastracji psów lub kotów bezdomnych oraz sterylizacji/kastracji za 50% ceny tych zwierząt, które mają właścicieli. Wystarczy przejść się do Urzędu Miasta Kutno i wyjaśnić sprawę urzędnikom zajmującym się tymi sprawami. Sterylizacja i kastracja jest o tyle ważna, że – jak widać – na szczeniaki nikt nie czeka, a ich życie – nawet w schronisku – nie będzie łatwe.

Komentarze

komentarze

Opublikowano w

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *