Nie ma róży bez Kutna czyli marka jest ważna

Pięć lat mija od czasu, gdy wspólnie zadecydowaliśmy o tym, że Kutno ma zostać miastem róż. Marka miasta przyjęła się. A czy róże mają szansę przyciągnąć tu turystów, a w mieście rozwinie się turystyczny biznes?

O tym właśnie rozmawiano podczas spotkania poświęconego turystyce pod roboczym hasłem ,,Nie ma róży bez Kutna”, które odbyło się w Kutnowskim Domu Kultury. Organizatorami spotkania byli Prezydent Miasta Kutno oraz Stowarzyszenie Wsparcie Społeczne „Ja-Ty-My”.

– Trzydzieści lat temu z Kutnem kojarzył się przede wszystkim dworzec, o którym śpiewali Starsi Panowie, a potem Kazik – mówił Zbigniew Wdowiak, wiceprezydent Kutna. – Znana była też kutnowska Polfa i osiedla z wielkiej płyty. Było to typowe miasto socrealizmu. Przemiany przełomu lat 80 i 90 ubiegłego wieku były dla miasta traumatyczne. Poupadały zakłady pracy, bezrobocie rosło…

Dziś to zupełnie inne miasto.

– Nastąpił wzrost dochodów mieszkańców i bezrobocie spadło. Przyczyniła się do tego strefa ekonomiczna – dodaje wiceprezydent. – Kilka lat temu zaprosiliśmy agencję Albert Lumberjacker do wybrania marki naszego miasta. Wiele osób mówiło, że miasto powinno dyskontować swoje położenie. A my wybraliśmy róże. Także dlatego, że dobrze się kojarzą, są neutralne politycznie i mamy na terenie Kutna tradycje hodowli róż sięgające 100 lat.

Pięć lat temu, gdy zadecydowano, że Kutno będzie miastem róż, w samym mieście róż nie było. Dziś posadzono ich… ponad 15 tysięcy.  Wiele kutnowskich imprez kulturalnych i sportowych ma w nazwie róże, a szczególnie uroczyście obchodzi się w mieście imieniny Róż, których w Kutnie jest 20.

Zielona Oś Miasta i rozarium, które będzie wkrótce budowane ma za zadanie przyciągnąć do Kutna turystów. Czy turystyka stanie się lokalnym biznesem? Jeśli skorzystamy z dobrych wzorców innych miast – być może to się uda.

Komentarze

komentarze

Opublikowano w

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *