Przemysław Borkowski o ,,Uchu prezesa” i własnej książce

Przemysław Borkowski o ,,Uchu prezesa'' i własnej książce

Przemysław Borkowski najbardziej znany jest z Kabaretu Moralnego Niepokoju. To on jest autorem scenariusza ,,Ucha prezesa”. Teraz, nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona, ukazała się druga powieść pana Przemysława pod tytułem ,,Zakładnik”.

– Kryminał jest naturalnym zwieńczeniem rozwoju mojej pisarskiej działalności – mówi Przemysław Borkowski. – Zawsze fascynowała mnie zbrodnia. Już kiedy pisałem wiersze w liceum, ktoś musiał w nich ginąć. W każdej mojej kolejnej książce był w jakiś sposób obecny wątek kryminalny. Moja poprzednia powieść Hotel Zaświat to już był prawie kryminał – z morderstwem, trupem, zagadką do rozwiązania. Tyle, że doprawione to było sporą dozą niesamowitości. Tym razem poszedłem po prostu o krok dalej. Postanowiłem napisać prawdziwy, pełnokrwisty, gatunkowy kryminał. Zresztą to nie było do końca tak, że założyłem sobie, że tak zrobię. U mnie powieść zawsze zaczyna się od pomysłu, którym zazwyczaj jest obraz jakiegoś wydarzenia. Tak było i tym razem. Wyobraziłem sobie mężczyznę wkraczającego z bronią do telewizyjnego studio w czasie porannego programu na żywo, który bierze zakładników, odczytuje bezsensowne oświadczenie, po czym strzela sobie w głowę. Nie dało się tego za bardzo rozwinąć w powieść obyczajową…

Autor jest olsztynianinem z urodzenia, więc osadzenie akcji w tym mieście nie powinno dziwić, jednak zabieg ten jest ostatnio bardzo popularny. Dlaczego akcja ,,Zakładnika” dzieje się właśnie w Olsztynie?
– Mieszkam w Warszawie już dość długo i bardzo lubię to miasto, ale moja ojczyzna jest tam, na Warmii – mówi autor. – To moje miejsce i moje krajobrazy.  Nic więc dziwnego, że skoro sam nie mogę tam mieszkać, to pozwalam na to chociaż moim bohaterom. Poza tym akcja Zakładnika opiera się na wydarzeniu, które rozegrało się, gdy jeden z bohaterów chodził do liceum. Ja do liceum chodziłem w Olsztynie. Opisałem więc swoje liceum, swoich kolegów i swoje ówczesne miłości i rozterki. Tak było po prostu łatwiej. Zawsze, gdy można, należy pisać o rzeczach, uczuciach i miejscach, które się widziało, dotykało i przeżywało. Wypada się wtedy wiarygodniej. Oprócz tego Olsztyn to naprawdę piękne miasto i myślę, że należy mu się porządna seria kryminalna.

,,Zakładnik” to pierwsza część cyklu. Powoli powstaje już druga książka.

– Właśnie ją piszę – wyjaśnia pan Przemysław. – Jej akcja tym razem w całości rozgrywać się będzie w Olsztynie i okolicach. Bohaterowie – Zygmunt Rozłucki i Karolina Janczewska – znowu się spotkają. Znowu prowadzić będą wspólne śledztwo, lecz tym razem ich drogi w pewnym momencie dramatycznie się rozejdą. Śledztwo dotyczyć będzie morderstwa piętnastoletniej dziewczyny, o które podejrzewany jest miejscowy ksiądz, który, jak głoszą niepotwierdzone plotki, ma na swoim koncie epizod pedofilski. Kolejna część będzie nosiła tytuł Niedobry pasterz.

Czy lubiany kabareciarz stanie się równie lubianym autorem powieści kryminalnych i dorówna popularnością choćby Remigiuszowi Mrozowi? Tego jeszcze nie wiemy. Wiemy natomiast, że pierwszą książkę Przemysława Borkowskiego już można znaleźć w księgarniach i na stronie internetowej Wydawnictwa Czwarta Strona.

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *