Narodowa wycinka – Ciąć? Tnij waszmość!

Wielu moich rodaków oburza i dziwi narodowa wycinka drzew. Rządzący chyba pierwszy raz od bardzo dawna dali obywatelom kawałek autentycznego prawa, by ci sami mogli zdecydować czy wyciąć sosnę po babci Lusi, czy może brzozę po dziadku Kaziu?

Do niedawna o losach babcinej sosny decydował znużony pracą urzędnik… i to nie jeden, a do tego trzeba było jeszcze kilka pieczątek i uiścić opłatę.
Jarosław Kaczyński dał obywatelom naprawdę dużo władzy. Tak, władzy, bo prawo decydowania o swoim to też władza. Do tej pory nawet wycięcie spróchniałego drzewa bez zgody urzędnika mogło zakończyć się bankructwem życia. No i efekt  mamy taki, że władza dała prawo, a co bardziej nadgorliwi je spieprzyli. Mości Polacy tną wszystko, nawet lasy przy nadmorskich plażach. Nasi rodacy niczym XVIII-wieczny szlachcic tną wszystko, co stanie im na drodze… nawet swojego kamrata.
Kaczyński tym razem naprawdę chciał dobrze, ale nie wyszło. I to powinno być nauczką dla każdej władzy, że nadmiar demokracji szkodzi słowiańskiej nacji.
PiS prawdopodobnie jeszcze wiele razy da naszym rodakom szczyptę demokracji, bo i wybory samorządowe za pasem, a potem kolejna kadencja parlamentarna. Boję się tylko jednego – broni palnej w rękach moich rodaków. Bo jeśli w Polsce władza kiedykolwiek da ludziom swobodne prawo posiadania pistoletu na „prawdziwe” naboje, to ja wyjeżdżam stad do Pakistanu… Cięcie drzew można przeżyć, ale masowa strzelanka porazi każdego.

Włodzimierz Andrzejewski

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *