Koronawirus: dane (3 kwietnia) i chwila refleksji…

W powiecie kutnowskim sytuacja epidemiologiczna nie zmienia się. Jak podało starostwo, w naszym powiecie są 4 osoby zarażone koronawirusem.

Starosta Kutnowski poinformował, że w dniu 3 kwietnia na godzinę 9 rano dane epidemiologiczne są następujące:
Kwarantanna – 59
Pod nadzorem epidemiologicznym – 9
Hospitalizowanych – 4
Zarażonych – 4 (1 – gmina Żychlin, 3 – miasto Kutno)

Warto też zastanowić się, co się naprawdę dzieje. Na pewno mamy panikę, umiejętnie podsycaną przez media – nie tylko w Polsce. Oficjalne dane podają, że w Polsce mamy około 3 tysiące osób zakażonych.
A teraz policzmy:
Liczba ludności w Polsce – 35 000 000 (mniej więcej)
10% wszystkich mieszkańców – 3 500 000
1% – 350 000
0,1% – 35 000
0,01% – 3 500
Co oznacza, ze w obecnej sytuacji zakażonych jest 0,01% mieszkańców czyli 1 na 10 000 (10 tysięcy). Dane z Kutna – 3 osoby zarażone na ponad 45 000 mieszkańców dobrze to pokazują.

Oficjalnie: zakażenie koronawirusem od 4 marca, kiedy poinformowano o pierwszym przypadku, potwierdzono dotąd u 2 946 osób, z których 57 zmarło.
Wystarczy matematyka z zakresu szkoły podstawowej, by policzyć, że 60 osób z 3000 to 2%. Oznacza to, że z wykrytych przypadków około 2% osób umiera czyli 2 osoby na 100 zarażonych.
Każda niepotrzebna śmierć jest bolesna i to jest fakt bez dyskusji.

Ale…
Wiele osób podnosi, że jest robionych mało testów i na pewno zakażonych osób jest znacznie więcej. Być może. Ale jeśli liczba zakażonych osób jest 10 razy większa niż wiemy o tym oficjalnie – to jest to bardzo dobra wiadomość!!! Oznacza to, że wirus jest 10 razy mniej ,,zjadliwy” czyli realna umieralność z powodu koronawirusa jest w procentach licząc 10 razy mniejsza niż w tej chwili na to wygląda. Jeśli więc w tej chwili jest realnie 10 razy więcej zakażonych niż podają statystyki na podstawie testów – to śmiertelny odsetek chorych nie wynosi już 2% tylko 0,2% – czyli 2 na 1000.
A może zarażonych jest jeszcze więcej, a śmiertelność jest jeszcze niższa?

Nie oznacza to, że wirusa należy lekceważyć. Ale wiadomo też – i to mówią lekarze także i teraz! – że na choroby wirusowe lekarstw nie ma! Pomóc może jedynie nasza odporność. Od dzieciństwa mój dziadek (lekarz) i brat mojej mamy (też lekarz) wpajali mi, że przede wszystkim trzeba dbać o odporność organizmu (a ja przed długi czas miałam to w nosie…). Podstawą jest słonce, świeże powietrze i ruch… Wszystko to zostało zabronione. Ale równie ważne jest także zdrowe odżywianie. Każdy z nas ma swoje ulubione domowe sposoby na poprawę odporności: miód, cebulę, ocet jabłkowy, cytrynę, owoce, warzywa… Lekarze mówią, że cebula i czosnek nie leczą z wirusów – oczywiście, że nie leczą. Ale wzmacniają naszą odporność. Wirusa nie zwalczą, ale mogą pomóc nam podratować własną odporność poprawiając także nasze samopoczucie. A dobre samopoczucie także poprawia odporność!

Zanim damy się zastraszyć mediom sprawdźmy statystyki. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce każdego dnia umiera 1100 osób (a we Włoszech prawie 2 tysiące dziennie – bo Włochów jest 60 milionów). Czy ktoś ogłasza z tego powodu epidemię? Halo? 1100 osób każdego dnia umiera w Polsce!!! Gdzie są media? Dlaczego nie ma ich przy łóżku każdego konającego?  Z tej liczby ponad 300 osób umiera na raka, 35 na ,,łagodne” zapalenie płuc i ocenia się, że ponad 50 osób na sepsę – każdego dnia!!! O takich sprawach jak powikłania cukrzycowe nawet się nie mówi. Dlaczego nikt nie ogłasza epidemii?
Problem istnieje i teraz nawet bardziej niż kiedykolwiek. Nie ma dostępu do lekarzy POZ-ów, ale ludzie chorować nie przestali. Przez fakt, że cała Polska zajmuje się koronawirusem wszystkie pozostałe problemy leżą odłogiem, a pacjenci zostają bez pomocy. Do tego leży gospodarka. Dlatego warto się zastanowić, czy zaproponowana na świecie ,,terapia” nie jest gorsza niż sam wirus.

O bezpieczny powrót do pracy nie martwią się tylko urzędnicy i pracownicy spółek samorządowych. Drobna przedsiębiorczość masowo zawiesza działalność, a ludzie, przede wszystkim, ograniczyli swoje potrzeby – bo już wiadomo, że wiele osób straci pracę i źródło utrzymania. To oznacza, że wpływy do budżetu (państwowego, ale i samorządowego) będą znacznie mniejsze, co spowoduje, że niebawem także wszystkich stanowisk urzędniczych nie da się utrzymać – zresztą, jak widać nie ma takiej potrzeby. Ekonomiści jednak – słusznie! – alarmują, że jeśli gospodarka postoi jeszcze kilka tygodni, to wszyscy będziemy mieć takie problemy, że koronawirus będzie najmniejszym z nich – mówił o tym wczoraj także minister Szumowski.

W Europie, ale także i na świecie od co najmniej kilku tygodni trwa dyskusja, czy zastosowane środki są słuszne. Warto posłuchać takich ludzi jak dr Wolfgang Wodarg czy prof. Sucharit Bhakdi. To są uznani eksperci z ogromnym dorobkiem naukowym! A jednak trudno im się przebić do oficjalnych mediów. Dlaczego? Bo widocznie jest to właścicielom mediów nie na rękę. Spójrzmy, kto jest głównym sponsorem reklam i… nie dajmy się zwariować. Poza tym: jeśli sytuacja jest nieadekwatna do rzeczywistego zagrożenia… jak wszystkie rządy na świecie mają powiedzieć ludziom, że ich pozamykali w domach bez powodu? Zwłaszcza, że dla wielu ludzi obecna sytuacja oznacza krach i zdrowotny, i finansowy.

Nie mamy wyjścia – w izolacji musimy siedzieć, bo państwo potrzebuje pieniędzy i nie zawaha się nakładać bardzo wysokich kar za nawet błahe uchybienia. Siedźmy więc. Ale wykorzystajmy ten czas na coś, na co zawsze nam go brakowało. Przeczytajmy kilka nowych książek, albo wróćmy do tych najbardziej ulubionych. Wyłączmy telewizję, która trzyma nas w strachu. Nie śledźmy portali internetowych co kilka godzin – to naprawdę bez znaczenia, czy osób zarażonych jest w Polsce 3500 czy 10000… Na grypę w Polsce według oficjalnych danych w marcu chorowało ponad 350 tysięcy osób, znacznie łatwiej więc zarazić się grypą niż koronawirusem. Zadbajmy o własne dobre samopoczucie. Strach w niczym nam nie pomoże. Zamartwianie się też nie. Jak przyjdzie czas, że trzeba się będzie martwić – to będziemy się martwić. Na razie – bądźmy dla siebie dobrzy i… przestańmy się dawać napuszczać na siebie nawzajem. Wtedy na pewno będziemy zdrowsi!

No i pamiętajmy… Jak posiedzimy jeszcze ze 2 miesiące w domu, bez słońca, świeżego powietrza i ruchu, to jesienią zabije nas nawet zwykły katar…

Beata Kozłowska

Linki:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/koronawirus-w-polsce-i-na-swiecie-co-nas-dopadlo-dwie-epidemie-w-jednej/2ppxqqr?fbclid=IwAR3D-LBjUPzfzb3Rb6ss65sYEtMf5Bxz6KPww1bclr2CmRhU7v9plIbhOLE

https://pulsmedycyny.pl/sezon-grypowy-2019-2020-liczba-zachorowan-i-zgonow-na-grype-982828

https://www.politykazdrowotna.com/24872,liczba-zgonow-z-powodu-zapalenia-pluc-w-ue-polska-na-czarnej-liscie

https://archive.fo/sAElA#selection-3177.0-3441.44

https://youtu.be/kmjvFL8uLRQ

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *