Harcerstwo rozkwitło w Kutnie. Rocznica Bitwy nad Bzurą

Przez trzy dnie gościliśmy w Kutnie harcerzy z całego województwa. W Święcie Chorągwi Łódzkiej ZHP, zorganizowanym pod hasłem ,,Harcerstwo rozkwita”, wzięło udział dokładnie 2009 harcerzy i zuchów.

Mszą świętą i uroczystym apelem na pl. Piłsudskiego w Kutnie zakończył się największy zlot harcerski w województwie łódzkim. Jak co roku we wrześniu, harcerze z całego województwa zjechali się żeby wspólnie przeżyć wspaniałą przygodę, wziąć udział w grach, konkursach i koncertach. Tegoroczne Święto Chorągwi Łódzkiej ZHP odbyło się w Kutnie pod hasłem HARCERSTWO ROZKWITA.

– Harcerstwo rozkwitło w Kutnie – mówi pwd. Artur Kwiatkowski – rzecznik prasowy Chorągwi Łódzkiej ZHP. – Przez cały weekend ponad 2000 harcerzy świętowało w Kutnie w atmosferze wspólnej przygody, świetnej zabawy i nowych wyzwań. Ten rekordowy zlot udowodnił nam jak bardzo potrzebni jesteśmy jako organizacja i jak duży wkład mamy w wychowanie młodych ludzi.

– Przez cały weekend na sześciu trasach, zuchowej, harcerskiej, starszoharcerskiej, wędrowniczej, instruktorskiej i seniorskiej, mogliśmy poszerzać swoje zainteresowania, nawiązywać nowe przyjaźnie,  a  także poznawać historię oraz tradycje Kutna i regionu – podsumowuje hm. Natalia Patorska-Grzelewska.

Szczególnymi gośćmi na zlocie byli skauci z zaprzyjaźnionej organizacji skautowej z Palestyny. Razem z polskimi harcerzami brali oni udział w warsztatach, grach i innych atrakcjach zlotu. W sobotę późnym wieczorem poprowadzili specjalną kawiarenkę gdzie uczestnicy zlotu mogli posłuchać o Palestynie, tamtejszym skautingu oraz wspólnie pobawić poznając ich tradycje i zwyczaje.

Święto Chorągwi Łódzkiej zakończyło się w niedzielę uroczystą mszą świętą w kościele pw. św. Wawrzyńca o godzinie 10:00, po której uczestnicy przeszli defiladą na plac Piłsudskiego. Tam odbył się uroczysty apel kończący, w którym udział wzięli m. in. przedstawiciele władz samorządowych na szczeblu wojewódzkim, powiatowym i miejskim oraz władze Chorągwi Łódzkiej ZHP im. A. Kamińskiego.

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *