Dziś Światowy Dzień Kota. Czego życzymy Mruczkom?

Oscar Wilde powiedział: Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los. Kociarze wiedzą, że dla nich Światowy Dzień Kota trwa cały rok.

Chyba o żadnym zwierzęciu nie ułożono tylu aforyzmów, co o kocie. Miłośnikami kotów jest bardzo wielu artystów, od Boba Dylana począwszy a na Freddiem Mercury skończywszy. Także wielcy politycy szanują niezależną naturę tych zwierząt. Szczęśliwy kot jest chodzącą i mruczącą doskonałością i wiele może człowieka nauczyć. Kociarze nie mają wątpliwości, że koty to prawdziwe pigułki szczęścia.

A jednak życie kocie nie zawsze jest różowe. Poza rozpieszczonymi kanapowcami są i te zwierzęta, o które nikt nie dba. Choć z czasem to się zmienia. Władze wielu cywilizowanych miast od dawna oferują darmowe sterylizacje lub kastracje, po to, by ,,nie mnożyć tej kociej biedy”. Są też w cywilizowanych miastach akcje w szkołach i przedszkolach uczące dzieci szacunku dla zwierząt – bardzo często przeprowadzane przy współpracy ze schroniskami czy fundacjami. Takie fundacje jak Kłębek z Poznania czy Kocia Mama z Łodzi nie tylko starają się zapewnić kotom dom, choćby tymczasowy, ale i edukują najmłodszych. Bo ludzkie uprzedzenia do kotów najczęściej wynikają po prostu z niewiedzy.

Szczerze podziwiałam fakt, że w wielu dużych miastach zrezygnowano z fajerwerków w Sylwestra – właśnie ze względu na szacunek do zwierząt. U nas jest odwrotnie – fajerwerki lecą w niebo przy lada okazji. Od wielu lat pytam o to, czy jest szansa wreszcie na bezpłatne sterylizacje i kastracje – tak jak robi się to w wielu, często znacznie biedniejszych, miastach i gminach. W marcu powinien zostać uchwalony kolejny miejski program opieki nad zwierzętami bezdomnymi – tym razem rząd wymusza na władzach gmin i miast darmową sterylizację i kastrację, ale widać, że nikt z władz Kutna nie jest miłośnikiem kotów – stąd całkowity brak empatii i zrozumienia, jak poważna i ważna jest to sprawa.

W Światowy Dzień Kota Mruczkom – kanapowcom nie trzeba życzyć niczego nadzwyczajnego. One wiedzą, że są bogami, i dla nich święto trwa najczęściej cały rok. Tym niechcianym, niekochanym, cierpiącym głód i zamarzającym na mrozie przy zamkniętym piwnicznym okienku życzę, by każdy z nich znalazł właściciela, albo choć opiekuna, który codziennie wyłoży świeżą karmę. Administratorom domów życzę, by przestali hodować szczury w piwnicach i przynajmniej zimą otwierali okienko dla biednych zwierzaków. Nakazuje to Unia Europejska, ale my z nakazów unijnych wybieramy tylko te, które pozwalają się nam ,,dowartościować”. Niestety.

Jerzy Pilch w powieści „Bezpowrotnie utracona leworęczność” napisał: Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało. Koty są stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest wadliwa. Jednak być może najpiękniejszy wiersz o kocie wyszedł spod pióra współczesnego poety Franciszka Klimka

Żeby człowiek nie myślał, że jest doskonały
i żeby nie miał złudzeń, że się z Bogiem zbratał,
że wszystkie mu zwierzęta będą się kłaniały
i uznają, że właśnie on jest panem świata –
żeby więc człowiek nie wpadł w samouwielbienie,
by poznał jak ułomna jest z niego istota,
Bóg dał mu przykazania, rozum i sumienie,
a gdy to nie pomogło, wtedy stworzył KOTA.

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *