Dziś dzień arbuza. A może dyni?

święto arbuza
Tak wygląda prawdziwy arbuz. Pamiętamy jeszcze?

W Ameryce każdego dnia jest jakieś święto. Trzeci dzień sierpnia jest tam dniem arbuza. A u nas? Kto z państwa widział w Kutnie w sklepie arbuzy?

Przyznam, że ostatnim razem widziałam prawdziwe arbuzy na Węgrzech dwa lata temu. To, co oferują nasze sklepy to krzyżówki arbuza z dynią. Nie są ani tak słodkie, ani tak pachnące, ani nawet tak ładne jak arbuz. Ale są tanie!

A w sklepie musi być tanio. Dlatego margaryna udaje masło, dodatek białka sojowego w wędlinach udaje mięso, a dynie udają arbuzy.

Jak poznać tego prawdziwego? Czerwony miąższ nie przechodzi stopniowo w jasny, ale granica jest wyraźna. No i, właśnie, miąższ jest czerwony, a nie różowy, czy nawet różowawy. Pestki prawdziwego arbuza są czarne lub ciemnobrązowe. Na skórce można namacać żłobienia – takie jak na dyni, biegnące ,,południkowo”.  Podróba ma znacznie mniej soku, miąższ jest mniej smaczny, a jednak nosi dumną nazwę ,,arbuza”.

Krzyżówki dyń i arbuzów dają znacznie większy plon niż sam arbuz. Nawet trzy razy większy. To dlatego wciskany jest nam wyrób arbuzopodobny zamiast szlachetnego owocu czy może raczej warzywa. W kilku krajach ten proceder jest zabroniony, ale u nas – nie. Cóż, podróbki rządzą – i nie jest to powód do świętowania.

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *