Stukające dekle na Łęczyckiej

Stukające dekle
Stukające dekle

Już  mi ręce opadają – nie kryje oburzenia Jan Tomczyk. – Te stukające dekle stały się zmorą. Jest środek lata. By móc zasnąć zmuszony jestem szczelni zamykać okna. Czy to normalne? Nie da się spać, zwłaszcza nad ranem, kiedy zwiększa się ruchu na drodze.

A chodzi o bubel budowlany, który pozostał po modernizacji ulicy Łęczyckiej. I jak do tej pory nikt z kutnowskich decydentów nie ma ochoty się tym zająć.
Studzienki kanalizacyjne są potrzebne i o tym wie każdy. Szkopuł w tym, że wadliwie zamontowane pokrywy owych studzienek hałasują (bardzo hałasują), tak jak te w ulicy Łęczyckiej… Być może są one źle dopasowane, być może dekle stukają z innego powodu.
– Kiedy samochód wjedzie na taką pokrywę, to spod kół wydobywa się coś w rodzaju stukania – mówi pan Jan. – Jeśli jest to samochód ciężarowy z naczepą, to w jednej chwili ten hałas potęguje się.
Pan Tomczyk kilka tygodni temu był nawet w tej sprawie w Urzędzie Miasta Kutno.
– Dowiedziałem się wtedy, że oni znają problem i nie ma się co martwić, bo wykonawca inwestycji wszystko naprawi w ramach gwarancji – opowiada pan Jan. – No i jak do tej pory nie naprawili.
Hałasujących studzienek jest kilka – najgorzej jest w okolic sklepu Dino.
– To nie do pomyślenia, żeby władza tak obojętnie traktowała ludzi, zwłaszcza że mieszkają tutaj głownie emeryci – dodaje pan Jan. – Chcę przygotować w tej sprawie oficjalne pismo i skierować je do pana prezydenta Zbigniewa Burzyńskiego. Wiem, że pisały o tym problemie media i podobno ktoś z urzędu poinformował wtedy, że szukana jest przyczyna hałasu. Coś długo to trwa…

(wa)

Komentarze

komentarze

Opublikowano w

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *