Domki – czy to pomoc dla kotów?

W miejskich parkach stanęły domki dla kotów wolnożyjących. I choć takie domki są bardzo potrzebne, ich ustawienie sugeruje, że nigdy przez koty nie będą zamieszkane.

Dlaczego? Po pierwsze zostały ustawione w miejscach, gdzie właściciele psów wyprowadzają swoich pupili. To już wystarcza, żeby miejsce było nieodpowiednie. Dodatkowych minusów lokalizacji jest i tak wiele: domki stoją na otwartej przestrzeni, nigdzie w pobliżu ani krzaczka, a żywot kotów wolnożyjących nie jest łatwy i muszą się chować. Także przed ludźmi. Poza tym, w pobliżu parkowych alejek ruch jest duży, więc koty się boją. A to, że się boją często jest gwarancję przeżycia.

Poza tym – w parku jest zimno, a koty lubią miejsca, nad zakopanymi w ziemi rurami ciepłowniczymi. Każdy lubi się wygrzać.

Kotów wolnozyjących w mieście jest sporo. przetrwały pomimo zamykanych, zakratowywanych i zamurowywanych okienek i chyba każdy właściciel kota wie, gdzie w okolicy znajdują się wolnożyjący bracia naszego pupila. najczęściej na osiedlach. Dlatego proszę władze miasta, żeby popytały – a ludzie bez problemu wskażą miejsca, gdzie domki powinny stanąć. Osoby, które i tak dokarmiają koty bezdomne – wyręczając tym samym władze miasta, które są do tego związane uchwałą o pomocy bezdomnym zwierzętom – podpowiedzą gdzie ustawić i jak ustawić, aby wszyscy byli zadowoleni: i koty i ludzie.

Miasto otrzymało domki w prezencie od Longina Siemińskego, z „Hotelu dla Zwierząt i Ptactwa Domowego” w Łodzi z
filią w Wojtyszkach.

[PGP id=85]

 

 

Komentarze

komentarze

Opublikowano w

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *