15 lat w… 15 minut – rozmowa ze Zbigniewem Burzyńskim

W 2017 roku mija 15 lat od kiedy Zbigniew Burzyński po raz pierwszy został wybrany przez mieszkańców na prezydenta Kutna. Funkcję tę już 4 kadencję nieprzerwanie pełni od 2002 roku.

Warto przypomnieć, jak bardzo zmieniło się Kutno w tym czasie. I choć zdarzeń było bardzo wiele, w piętnaście minut możemy wrócić tylko do tych najważniejszych…

Beata Kozłowska: Panie Prezydencie, w samorządzie miejskim działa Pan od 1994 roku czyli praktycznie od czasu gdy po przemianach ustrojowych powstały odrodzone samorządy. Od 2002 roku, przez cztery kolejne kadencje mieszkańcy wybierają Pana na prezydenta miasta. Gdy przeglądam zdjęcia, które robiłam 15-20 lat temu widzę, jak bardzo miasto się zmieniło. Nie tylko z wyglądu…

Zbigniew Burzyński, Prezydent Miasta Kutno: – Zmiany są ogromne. Czas przemian ustrojowych sprzed ponad 20 lat nie był dla mieszkańców Kutna łaskawy. Upadło wiele zakładów pracy, bezrobocie było wysokie, a miasto z powodu braku pieniędzy było zaniedbane. W pierwszych latach po roku 2000 wcale nie było łatwiej. Upadała odlewnia. Bezrobocie było największe na początku 2003 roku – zarejestrowanych jako bezrobotne wtedy było 6,5 tysiąca osób. Pojawiły się pomysły, które miały pomóc wyciągnąć miasto i jego mieszkańców z marazmu. Jednym z nich było powstanie Kutnowskiej Podstrefy Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Samorządowcy wiedzieli już, że poprawa statusu miasta i mieszkańców jest możliwa tylko przez nowe zakłady pracy i miejskie inwestycje.

Lata 90. nie były dla miasta i mieszkańców łaskawe… ulica Królewska w latach 90 – foto z kolekcji Marka Jujki ze zbiorów Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kutnie

Ale pieniędzy na inwestycje było niewiele. Pamiętam, że gdy obejmował Pan fotel Prezydenta Miasta budżet Kutna liczył niecałe 70 milionów złotych…

– Dokładnie 63,5 miliona złotych w 2003 roku. Na tą kwotę składało się zaledwie 12,5 miliona złotych odpisów z PIT czyli odpisów z podatku dochodowego, który płacą mieszkańcy miasta. Podatek od nieruchomości od firm też był niewysoki. Teraz, w 2017 roku budżet Kutna przekroczył znacznie 200 milionów złotych – w tej chwili sięgnął 212 milionów. W ciągu 15 lat budżet zwiększył się trzykrotnie. Nie tylko miejska kasa się bogaci. Zaplanowane na ten rok wpływy z podatku dochodowego od mieszkańców też są trzy razy większe niż piętnaście lat temu – przekraczają 40 milionów złotych. Oznacza to, że w Kutnie jest praca, że mieszkańcy zarabiają i się bogacą. Jest to fakt. Spójrzmy dookoła: mamy w Kutnie kilkanaście banków, powstają galerie, sklepy wielkopowierzchniowe. Wszystkie wskaźniki pokazują, że mieszkańcom i miastu udało się osiągnąć prawdziwy sukces. Roczna produkcja sprzedana kutnowskich zakładów w 2015 r. przekroczyła 5,4 miliarda złotych – to więcej niż produkcja wytworzona w Gdyni, Szczecinie czy Rzeszowie. Gdy tę wartość przeliczymy na jednego mieszkańca, okazuje się, że jesteśmy na drugim miejscu w województwie łódzkim – po Bełchatowie. Kutno z miasta upadających firm stało się ponadregionalnym biegunem rozwoju. I to jest największy sukces mieszkańców i miasta.

Kutnowska strefa przemysłowa w 2004 roku

Co spowodowało ten rozwój?

– Przede wszystkim wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. To była ogromna szansa i my tę szansę wykorzystaliśmy. I to na kilku płaszczyznach. Kutno, jako miasto w Unii Europejskiej stało się atrakcyjnym miejscem dla przedsiębiorców – inwestorów z pozostałych krajów UE i nie tylko. Z drugiej strony nauczyliśmy się pozyskiwać pieniądze z funduszy unijnych. Dzięki temu w Kutnie powstało wiele nowych obiektów, ulic, dróg. Wyremontowano również wiele budynków instytucji publicznych.

Plac Piłsudskiego w 2000 roku

Do dobrych rzeczy szybko się przyzwyczajamy i szybko wymazujemy z pamięci to, jak miasto wyglądało wcześniej. Młodzi ludzie tego nie pamiętają, bo pamiętać nie mogą. Przypomnijmy więc najważniejsze inwestycje z minionych 15 lat, które mogły powstać dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej.

– Lista jest długa. Wszystkie szkoły i instytucje miejskie są po termomodernizacji, każda szkoła ma ,,Orlika” lub boisko wielofunkcyjne, dobrze wyposażoną halę sportową i takich szkół wiele miast nam zazdrości. Dzięki funduszom unijnym wybudowaliśmy ,,małą obwodnicę zachodnią” z nowym mostem na Ochni i – wspólnie z powiatem – udało się wyremontować wiadukt nad torami kolejowymi w ciągu ulicy Łęczyckiej. Z pomocą tych środków została także skanalizowana zaparkowa część miasta. Unia Europejska dofinansowała remont wielu obiektów: Kutnowskiego Domu Kultury, Dworku Modrzewiowego, czy dawnego Domu Dochodowego Straży Ogniowej, w którym dziś funkcjonuje Centrum Teatru Muzyki i Tańca. Dawną świetność odzyskał Park Wiosny Ludów. Budowane są ścieżki rowerowe. Powstały nowe, potrzebne ze względów socjalnych, obiekty jak kompleks terapeutyczno-integracyjny Wspólny Dom i dwa budynki z 28 mieszkaniami chronionymi przy ul. Kardynała St. Wyszyńskiego. Powstał także Aquapark Kutno, który 1 czerwca będzie obchodził 5-lecie działalności.. To chyba najczęściej odwiedzany kutnowski obiekt, który do tej pory odwiedziło już ponad 1 milion gości.

Dawny Dom Dochodowy Straży Ogniowej to po remoncie Centrum Teatru Muzyki i Tańca

Ale to jeszcze nie koniec. Projekty kolejnych inwestycji planowanych przez władze miasta w ostatnich latach dostały dofinansowanie unijne. To kolejne, ponad 50 milionów złotych z unijnego budżetu.. Na co będą przeznaczone tym razem?

Dom Dochodowy Straży Ogniowej w 2000 roku

– Jest kilka ważnych zadań, które dzięki dofinansowaniu unijnemu uda się wykonać. Pierwsze z nich to rewitalizacja Pałacu Saskiego. Po jej przeprowadzaniu starówka zyska na atrakcyjności, a kutnowskie muzeum wzbogaci się o nowe przestrzenie wystawiennicze. Rozbudowana zostanie także biblioteka miejska, która będzie jedną z najnowocześniejszych książnic w Polsce. Wzdłuż Ochni powstanie Zielona Oś Miasta, która połączy historię Kutna z całkiem współczesną rekreacją. Na ulicach pojawią się także autobusy elektryczne i estetyczne wiaty przystankowe z elektronicznym systemem informacji. Ponadto będziemy realizować projekty ważne ze względów społecznych: mieszkania wspomagane i Centrum Seniora, które ma pełnić również rolę dziennego domu pomocy społecznej, bo potrzeby w tym zakresie są ogromne. Oprócz tego powstanie kolejny żłobek. Te wszystkie zadania dostały dofinansowanie unijne w łącznej wysokości 51,5 miliona złotych, a nasz wkład z budżetu wyniesie 26 milionów. Wszystko to powstanie w Kutnie do 2020 roku. Staramy się jeszcze o dofinansowanie przebudowy Placu Wolności, Rynku Zduńskiego i Willi Troczewskiego, ale tu wynik konkursu będzie znany dopiero po wakacjach. Takie inwestycje są ważne, bardzo ważne, bo poprawiają jakość życia w mieście. A poza tym, wszystkie te inwestycje to miejsca pracy podczas ich budowania i dodatkowe miejsca pracy, gdy obiekty będą już gotowe.

W budowanym Osiedlu Matejki preferencje mają młode małżeństwa

Praca jest najważniejsza?

– Tak, bo praca jest tym, co przyciąga do Kutna. Utworzone po 2004 roku nowe miejsca pracy spowodowały, że jesteśmy jednym z regionalnych biegunów wzrostu, czyli miejsc z którymi warto się wiązać na stałe. Większość nowych miejsc pracy powstało na terenie kutnowskiej podstrefy ŁSSE i w całej dzielnicy przemysłowej Sklęczki. Wydano 30 zezwoleń na działalność firm na terenie strefy, niektóre firmy mają 2, a nawet 3 zezwolenia. Inwestorów do Kutna przyciąga nasze położenie w środku Polski 1,5 km od dużego węzła autostradowego i terminal przy międzynarodowej magistrali kolejowej E20, który jest też wabikiem dla koncernów przemysłowych. Liczba miejsc pracy w całej kutnowskiej dzielnicy przemysłowej to 8 tysięcy. Oczywiście, nie tylko mieszkańcy Kutna tam pracują. Około 20-30% pracowników to przyjezdni z ościennych powiatów, ale tak jest zawsze w miejscach, gdzie przemysł się rozwija. Kiedyś, gdy w Kutnie pracy nie było, my jeździliśmy do powiatów ościennych i do Łodzi. Dziś inni przyjeżdżają do nas. W końcu kwietnia bezrobocie w Kutnie było najmniejsze od 1990 roku – to zaledwie 1675 osób. Kto chce pracować, ten pracę znajdzie, choć nie zawsze w takim zawodzie, jakby chciał.

Kutnowska strefa dzisiaj

Problemem Kutna jest fakt, że co czwarty mieszkaniec jest w wieku powyżej 65 lat…

To efekt tego, co wydarzyło się w latach 70. i na początku lat 80. Wtedy, w ciągu kilkunastu lat miasto prawie podwoiło liczbę mieszkańców, którzy przyjechali tu do pracy. Dziś są w wieku emerytalnym. W porównaniu z innymi miastami w Polsce mamy większy odsetek emerytów. To nie koniec problemu, bo wiele osób w najbliższych latach także osiągnie wiek emerytalny. Z drugiej strony – to właśnie kutnowscy seniorzy są najliczniejszymi odbiorcami kultury i są bardzo aktywni. Uniwersytet Trzeciego Wieku cieszy się takim powodzeniem, że nie jest w stanie przyjąć wszystkich chętnych. Ale tym bardziej, właśnie z tego powodu, że jest u nas dużo seniorów, chcielibyśmy żeby młodzi ludzie przyjeżdżali do Kutna i tu się osiedlali.

Tak wyglądały bloki RSM PIONIER w 2001 roku – ulica Popiełuszki

Jak przyciągnąć młodych ludzi do Kutna? Pracą?

– Praca to dobry sposób, ale nie jedyny. Zastanówmy się, co jest potrzebne do tego, żeby się dobrze żyło. Praca? – to oczywiste. Potem mieszkanie. Edukacja dla dzieci. Rekreacja i rozrywka. Miasto bardzo dba o edukację, co potwierdzają wyniki egzaminów i sprawdzianów z ostatnich lat. Potwierdzeniem tego może być fakt, że trzykrotnie uhonorowani zostaliśmy tytułem Samorządowego Lidera Edukacji. Szkoły są bardzo dobrze wyposażone, jest duża różnorodność zajęć pozalekcyjnych, także często dzięki dofinansowaniu unijnemu. Młodzież, ale i dorośli mają możliwość rozwijania zainteresowań sportowych i kulturalnych. Staramy się także dbać o młode małżeństwa. Budownictwo mieszkaniowe w formule TBS-u wpisuje się w założenia rządowego programu ,,Mieszkanie+”. Dlatego w nowo powstającym osiedlu przy ul. Matejki młode małżeństwa są traktowane preferencyjnie. To, co może przyciągnąć do Kutna to fakt, że poprawia się estetyka miasta. Gdy porównamy zdjęcia sprzed 15. lat i teraz, widzimy jakie zaszły zmiany. Wszystkie bloki Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej PIONIER są po termomodernizacji i mają nowe elewacje. Każdego roku budujemy około 10 nawierzchni ulic wraz z chodnikami. Trudno tych zmian nie zauważyć.

Takie budynki jak Zielona Ekierka RSM PIONIER mogłyby być ozdoba Warszawy lub Wrocławia

Nad tym, czy Kutno może być atrakcyjne dla młodych ludzi zastanawiać się Pan będzie łącznie z ekspertami podczas Pracowni Miast, która zawita do Kutna w najbliższą środę i czwartek.

Dworek Modrzewiowy przed rewitalizacją

– Tematem organizowanej przez Gazetą Wyborczą kutnowskiej Pracowni Miast będzie: “Czy miasto średniej wielkości to siła ciążenia, czy siła przyciągania?”. Spotkamy się w gronie ekspertów od rozwoju miast. Będziemy zastanawiać się, co zrobić, by młodzi chcieli wracać do miast średniej wielkości, takich jak Kutno. Pierwszy dzień to spotkania warsztatowe do których zaprosiliśmy około 40 osób od uczniów do seniorów oraz ekspertów, by podzielili się swoimi opiniami. W czwartek odbędzie się dyskusja w dwóch panelach: jeden z tematów, to próba odpowiedzi na pytanie: jak przyciągnąć do Kutna młodych ludzi? Okazuje się bowiem, że nawet większe miasta mają z tym problem, a jedynie największe aglomeracje wydają się atrakcyjne dla młodych. Wszystkich zainteresowanych tą tematyką zapraszam do Kutnowskiego Domu Kultury. Chcemy się podzielić naszymi doświadczeniami i spytać ekspertów, jak być konkurencyjnym miastem dla młodych wobec Warszawy, Łodzi czy Trójmiasta. Tym bardziej, że z Kutna jest wszędzie blisko…

Po rewitalizacji w Dworku Modrzewiowym swoją siedzibę mają organizacje pozarządowe jak TPZK

Mimo to jednak nie położenie miasta w środku Polski, ale róże stały się symbolem Kutna.

– Mieszkańcy tak zdecydowali. I dobrze wybrali, bo róże się przyjęły i wszyscy napawamy się ich pięknem. Może dlatego, że są zupełnie apolityczne. Mieszkańcy sięgnęli do dawnych miejskich tradycji, a my staramy się sprostać wyzwaniom jakie niesie z sobą hasło ,,Kutno miasto róż”. Nasadzeń jest coraz więcej. W Parku Traugutta powstało małe rosarium, znacznie większe będzie na terenach Zielonej Osi Miasta. Róże sadzone są nie tylko przy budynkach użyteczności publicznej, ale także w ogrodach mieszkańców, choćby dzięki akcjom ,,I Ty posadź różę” prowadzonej przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Róże w Kutnie to już nie tylko Święto Róży, ale także zupełnie nowy Piknik wśród Róż na który chciałbym zaprosić wszystkich mieszkańców w najbliższy piątek i sobotę do Kutnowskiego Domu Kultury. Przyjęła się też Różana Rodzina – uroczystość honorująca nowo narodzonych mieszkańców Kutna. Widzę, że mieszkańcy coraz częściej włączają się w samorządowe życie naszego miasta. Z jednej strony chętnie proponują projekty do budżetu obywatelskiego, z drugiej chcą, byśmy konsultowali z nimi nasze poczynania inwestycyjne. Mieszkańcy chcą także wiedzieć, jakie są długofalowe plany rozwoju Kutna – i słusznie! Bo każdy oczekuje stabilizacji i nic dziwnego, że gdy ktoś chce związać swoje życie z naszym miastem to pyta: co będzie dalej?

To mieszkańcy zdecydowali, że Kutno jest miastem róż…

Co będzie dalej?

– Niewątpliwie jest to ostatnia taka kadencja, gdzie można pozyskać tyle wsparcia unijnego. Po 2020 roku takiego dofinansowania nie będzie. Ale wszystkie obiekty, które teraz powstaną będą wtedy działać i na pewno w mieście będzie się żyło lepiej. Są możliwości rozwoju zainteresowań sportowych, dużo pieniędzy wydajemy na kulturę – to zwiększa atrakcyjność miasta.

Park Wiosny Ludów po rewitalizacji

W kulturze dużo się zmieniło. Teraz praktycznie w każdy weekend coś ciekawego ,,dzieje się” w mieście. Jest bardzo wiele nowych imprez, które powstały w ostatnich piętnastu latach i tak się przyjęły, jakby były tu od zawsze…

– To prawda. Przypomnijmy choćby Stację Kutno, Majówkę z Bareją czy Letni Festiwal Muzyczny, które cieszą się ogromną popularnością wśród mieszkańców. Ale jest także Kutnowski Piknik Organizacji Pozarządowych, który w tym roku odbędzie się 7 czerwca i warto się wtedy wybrać na stadion miejski, bo organizacji pozarządowych w Kutnie jest bardzo dużo i działają bardzo prężnie.

Park Wiosny Ludów przed rewitalizacją

Czy da się podsumować 15 lat w kilku zdaniach?

– Myślę, że wykorzystaliśmy wszystkie szanse, jakie dostaliśmy. Miasto bardzo skorzystało na wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Z funduszy unijnych pozyskaliśmy aż 120 milionów złotych, a biorąc pod uwagę inwestycję wspólną z powiatem (wiadukt i przebudowa części ul. Oporowskiej) nawet 135 mln zł. Kutnowska Podstrefa Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej 15 lat temu była w powijakach, a dziś to dziś ponad 20 dużych firm. W samej tylko dzielnicy przemysłowej są miejsca pracy dla blisko 8 tysięcy osób. Kutno stało się zadbanym miastem pachnącym różami, a do pełni szczęścia potrzeba nam młodych ludzi, którzy chcieliby właśnie z Kutnem związać się na całe życie. Znajdą tu pracę, relatywnie tanie mieszkanie, dobre szkoły, miejsca do rekreacji i rozrywkę. Chciałbym, aby młodzi ludzie w Kutnie znaleźli swoje miejsce na ziemi.

Dziękuję za rozmowę Panie Prezydencie.

Zdjęcia: Beata Kozłowska, Urząd Miasta Kutno, Marek Jujka.
Kutno miasto róż

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.